Tutaj możemy zobaczyć kocięta Buni w ich najcudowniejszym okresie życia - gdy są jeszcze słodkimi kociakami, otaczanymi
wielką troską przez swoją mamę i opiekuńczych ludzi. Gdy czas spędzają na
ciągłych zabawach, igraszkach i spaniu - jak to kocięta. Dzięki doskonałemu wyborowi
ich mamy - Buni, która wybrała akurat tego właściwego człowieka - urodziły się w
bezpiecznym, ciepłym mieszkaniu, były rozpieszczane a ludzie byli dla nich
przyjaciólmi. Niestety - nie miałam okazji poznać ani Bombelka, ani nawet Pusi która
odeszła dosłownie dzień przed moim przyjazdem do Warszawy :((( Ale kociska miały
cudowne życie, choć krótkie. Nie każdy kot ma takie szczęście. Te miały :)

Na tym zdjeciu widzimy Bunię z gromadką
kociąt. Widać że wrodziły sie urodą w mamusię ;). No chyba że tatus też był
czarny ;)
* * *

To zdjęcie nazywa się "cztery
nietoperze". Chyba nikt nie ma watpliwosci - dlaczego ;)))
* * *

Tutaj widzimy zdjęcie rodzinne - Bunia ze
swoją córką - Bombelkiem. Widać pewne podobieństwo, prawda? ;)
* * *

Hmm... uwielbiam takie zdjęcia ;). A przy
okazji - czy ktos mógłby mi wytłumaczyć dlaczego koty tak kochają miski? ;)))
* * *
Klikajac TUTAJ zobaczysz ciąg dalszy zdjęć - Pusia i
Bombelek jako dorosłe koty - zapraszam :)
